sobota, 3 listopada 2012

Muay Thai

Będąc w Krabi, natrafiliśmy na wioskę, w której odbywały się "mini" zawody w Muay Thai. Zatrzymałem skuter przy poboczu drogi i podszedłem do chłopaków przy ringu. Po wymianie kilku zdań łamaną angielszczyzną dowiedzieliśmy się o tym, że dziś w Krabi na stadionie organizowane są walki Muay Thai. Bez zastanowienia kupiliśmy bilety...

 ...Godzinę przed rozpoczęciem walki byliśmy jedyną "białą atrakcją" w promieniu kilku kilometrów. Wykorzystując ten fakt mogliśmy wejść w każdy zakątek stadionu i porobić filmy i zdjęcia z przygotowań. Chwilę przed walka zebrało się ok. 150-200 osób i wszyscy tłumnie zaczęli zajmować miejsca. Znalazło się wśród nas kilku Anglików, Rosjan a nawet i Polaków (i to z Wrocławia).

Pokaz sztuki walki Muay Thai rozpoczął się od wejścia na ring 10-cio letnich chłopaczków. Wydawało się to dziwne, a zarazem straszne, że za kilka chwil te dzieci będą walczyły przeciwko sobie na ringu, ale nasze obawy okazały się bezpodstawne. Walka trwała całe 5 rund, była bardzo zacięta, a młodzi zawodnicy wykazali się ogromnym szacunkiem w stosunku do przeciwnika. Nie było w tej walce miejsca na faule, kopanie leżącego, a zawodnik który pierwszy padł na deski został podniesiony przez swojego rywal - IMPONUJĄCE! Im starsi zawodnicy stawali na ringu tym walka była bardziej przemyślana i zacięta. Dojście w tym przypadku do ostatniej rundy  nie było oznaką zwycięstwa, ale brakiem sił na pokonanie przeciwnika we wcześniejszej rundzie.
















Targ

Tajskie targi to istny majstersztyk! Różnego rodzaju jedzenie wyeksponowane w niesamowitej formie. Tajowie mają swoje sposoby, aby przyciągnąć klientów do swojego stoiska. Nawet jak wchodzi się na targ najedzonym... nie ma opcji żeby nie kupić kilku smakowitych kąsków. Króluje jedzenie w przeróżnej formie: ryby, smażone kurczaki, słodycze, makarony...a nawet kurczaki w zafarbowanych piórach (wszystko aby przyciągnąć wzrok kupujących).


































czwartek, 1 listopada 2012

Z Ko Samui do Ao Nang (Krabi)

Szybki follow up:

Dziś rano zakończyła się nasza przygoda z przepiękną tajską wyspą Ko Samui. Kolejnym miejscem, które odwiedzamy jest Ao Nang (okolice Krabi). Po ok. 5 godzinach podróży autobusem dotarliśmy na miejsce. Ciężko było pożegnać się z Ko Samui, ale nowe miejsce przywitało nas niesamowitymi widokami - jak z filmu Avatar. Roślinność jest tu bujniejsza niż na Samui ...no i te skały w morzu MEGA EFEKT! Dziś zrobiliśmy tylko szybkie rozpoznanie terenu, a jutro zaczynamy odwiedzać smakowite kąski tego regionu. Spodziewajcie się niebawem pierwszej relacji z Krabi i okolic.

środa, 31 października 2012

Ang Thong - Morski Park Narodowy

Największym narodowym parkiem morskim w zatoce tajlandzkiej (zatoka syjamska) jest Ang Thong. W skład parku wchodzi kilkadziesiąt (42) bezludnych wysp. Krystalicznie czysta woda sprawia, że to miejsce jest coraz częściej odwiedzane przez turystów z całego świata. Wyspy pokryte bujną roślinnością, wśród której mieszka wiele egzotycznych zwierząt. To co nas przyciągnęło w to miejsce to pięknie położone laguny wewnątrz wysepek, najwspanialsze na świecie plaże z krystalicznie czystą wodą i błogi spokój. Można na miejscu wypożyczyć kajak i podziwiać groty skalne i jaskinie, które dostępne są tylko od strony wody!

PS
W tle filmu leci muzyka, która aktualnie jest numerem #1 w Tajlandii!
Nobody by WonderGirls from Calypso Cabaret in Bangkok